piątek, 1 marca 2019

Dobry wieczór :)
Oj dawnom na bloga nie zaglądała, oj dawno...
Powód, dla którego jednak wróciłam, jest prosty.
Jest chłopiec.
Chłopiec jest fantastycznym człowiekiem, dzielnym nad wyraz. Nie może opowiedzieć o sobie, ani podzielić się swoimi problemami, radościami...W zasadzie nie może komunikować się ze światem. Wystarczy jednak mała zabawka, by mu to umożliwić. Cyber oko. Zabawka ta kosztuje jednak około 24 000 zł. Niby niewiele, jednak dla jego rodziców to ogromna kwota.
Została utworzona zbiórka dla Dawida.  Udało się zebrać prawie 25% kwoty.  To ogromnie dużo ale nadal brakuje 75% :(
Wiem, że na kulinarną społeczność można liczyć, wielokrotnie sama tego doświadczyłam. Dlatego liczę na Was. Nie tylko na wsparcie finansowe, ale tez na udostępnienia zbiórki, czy tez pomysły, jak ją rozpowszechnić.
|W kupie siła!
Link do zbiórki jest tu : https://zrzutka.pl/cyber-oko-dla-dawida-szansa-na-komunikacje-ze-swiatem-pomozcie-nam-przerwac-milczenie-syna














wtorek, 15 kwietnia 2014

Pulpeciki z białą fasolą

Pulpeciki w sosie pomidorowym z białą fasolą to szybkie i sycące jednogarnkowe danie dla zabieganych.


SKŁADNIKI: 

40 dag mięsa mielonego wieprzowego (np.z łopatki)
1 puszka pomidorów krojonych
1 puszka białej fasoli
1/2 szklanki bulionu ( ja użyłam Bulionu Warzywnego Winiary)
1 łyżka kaszy manny
2 łyżki startego sera żółtego
2 łyżki oliwy
1 jajko
2-3 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki oregano
sól i pieprz do smaku

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Mięso mieszamy z jajkiem, kaszą manną i serem żółtym.Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wyrabiamy. Z masy formujemy nieduże pulpeciki.

W garnku rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej posiekany czosnek . Dolewamy bulion i dodajemy pomidory. Chwilę gotujemy. Do garnka wkładamy wcześniej przygotowane pulpeciki i gotujemy na niezbyt dużym ogniu, pod przykryciem około 20 min.

Na koniec odcedzamy fasolę i dodajemy ją do dania. Gotujemy kolejne 10 minut.
Doprawiamy solą, pieprzem i oregano.v Podajemy gorące, z pieczywem.



czwartek, 31 października 2013

Kurczak w zupie cebulowej był jedną z naszych ulubionych straw z początków wspólnego mieszkania.  Niewiele wówczas umiałam ugotować (tak! jeszcze mniej niż dzisiaj!), a toto zawsze się udawało, szybko się robiło i było smaczne. Z czasem nauczyłam się przyrządzać to danie bez dodatku zupy w proszku : KLIK , ale skoro o męskim gotowaniu mowa - już widzę jak A. sieka i praży praży cebulkę...

Postanowiłam więc przypomnieć i tę wersję.

wtorek, 15 października 2013

Bezglutenowe kotlety z kaszy jaglanej

Jeśli ktoś trafił tu tylko powodu "bezglutenowego" tytułu - oznajmiam : te kotleciki są przepyszne-bez względu na to czy jesteście na jakiejś diecie czy też macie diety w...nosie. Dobre są, no i już. Po prostu.

Robiłam je w dwóch wersjach-bezglutenowej właśnie oraz z dodatkiem bułki tartej. Różniły się tylko tym, że z bułką panierka była bardziej chrupiąca, za to w mące kukurydzianej panierowało się je o wiele łatwiej.

niedziela, 6 października 2013

Skrzydełka wędzone na patelni.

Strasznie dawno miałam w planach ten post. Zachwycił mnie bowiem pomysł ze strony : http://wyrobydomowe.blox.pl - na wędzonego kurczaka sposobem McGyvera. Ciągle jednak się nie składało, bo albo skrzydełka nie były w stanie dotrwać do etapu fotografowania (pożarte), albo mi się nie chciało.

Ostatnio tę metodę wędzenia nazwano w którymś z kulinarnych programów telewizyjnych metodą "z popielniczki". A ja byłam nią zachwycona :D.

No to chyba nie mam smaku, czy cóś.

Godna polecenia jest głównie sama metoda - sposób doprawienia zależy już od Was samych. Ja kombinowałam już na różne sposoby-ostatnio poszłam na łatwiznę i użyłam gotowca - http://www.winiary.pl/produkt.aspx/316/winiary-pomysl-na-soczystego-kurczaka-z-papryka-i-ziolami

Zgadliście - post zawiera lokowanie produktu :D
Polecam mimo to zerknąć do dalszej jego części.




Aby uwędzić skrzydełka w domu, nie narażając się nawet na przyjazd straży pożarnej, potrzebujemy jedynie:
1.starej głębokiej patelni (może być ewentualnie nowa, ale raczej niezbyt droga - mnie posłużył za wędzarnię wok z  auchan, który kupiłam za coś ok 7 zł)
2. kratki takiej jak od grilla, bądź wkładki do gotowania na parze (widziałam też ułożone po prostu patyczki na kształt rusztu)
3. folii aluminiowej
4. pokrywki (najlepiej z termometrem)
5. termometru
6. zrębków wędzarniczych lub maleńkich kawałków drewna do wędzenia
7. skrzydełek i przypraw :)

Zrębki wędzarnicze to takie rozdrobnione drewno, używane w wędzarniach. Do kupienia w marketach albo sklepach masarniczych. Ewentualnie jak macie zaprzyjaźnioną wędzarnię , to może miły właściciel odstąpi garstkę takowych zrębków, abyście mogli wypróbować metodę (zrębki są zwykle sprzedawane w sporych workach).

Jakie drewno się nadaje? Ja oparłam się na wskazówkach rodziców i  forum. Za tym forum http://wedlinydomowe.pl/budowa-wedzarni-i-wedzenie/rodzaje-wedzenia/145-wszystko-o-wedzeniu cytuję:
"Do wędzenia wykorzystuje się najczęściej drewno takie jak: buk, olcha, klon, jawor, brzoza (okorowana) oraz drewno drzew owocowych.
W celu nadania produktom specyficznego smaku i aromatu dodaje się podczas wędzenia jałowca w formie jagód, chrustu czy drewna.

Nie stosuje się natomiast drewna z drzew iglastych z uwagi na zawartość w nim dużych ilości związków żywicznych, które wpływają na gorzkawy smak wędzonek, ich nieprzyjemny zapach oraz dużych ilości sadzy powstających podczas procesu palenia. Drewnem z drzew iglastych wędzi się tradycyjne szynki i boczki w górskich regionach Niemiec.

Rodzaj użytego podczas wędzenia drewna wpływa na barwę produktu. I tak: drewno bukowe, jawor i klon nadają wędzonkom zabarwienie żółtozłociste, dębu i olchy - brązowe gruszy ciemnoczerwone, a akacji cytrynowe. "

Ja użyłam ręcznie rozdrobnionych kawałeczków drewna. Za pierwszym razem pokruszonych cienkich gałązek, później już porąbanych niemal na wiór siekierą drewienek bez kory :) Próbowałam śliwy (daje niezbyt wyraźny kolor, ale wyraźny smak) oraz olchy ( ta wydaje mi się najbardziej uniwersalna). Dodałam też odrobinkę gałązek jałowca.



SKŁADNIKI:

skrzydełka z kurczaka
przyprawy ( w zasadzie dowolne, ale dobrze by miały słodką paprykę w składzie, bo ona podbija kolor) - u mnie to Pomysł na soczystego kurczaka z papryką i ziołami -zawiera tez woreczek, świetny do marynowania)
olej

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Skrzydełka myjemy, osuszamy. Przecinamy w stawach. Lotki odrzucamy. Z oleju i przypraw robimy marynatę. Wkładamy skrzydełka do foliowego worka. Wlewamy marynatę i "macamy" wszystko tak by mięso pokryło się olejem z przyprawami. Wkładamy woreczek do lodówki na ok. 2 godziny.

Na dnie patelni układamy warstwę folii aluminiowej. na niej układamy nasze drewienko ( garstka-dwie). Wyżej kładziemy kratkę lub wkładkę do gotowania na parze. Na niej układamy kawałki kurczaka. Warto by na tej kratce postały jakiś czas-muszą być bowiem suche by się uwędzić. Jak będą mokrę to się zwyczajnie uduszą i mogą nie złapać koloru.

Przykrywamy patelnię pokrywką i podgrzewamy ją na małym ogniu, aż osiągniemy temperaturę ok. 80 stopni. Wówczas ogień wyłączamy. Nie zdejmujemy patelni z palnika, ani nie ściągamy pokrywki. Zostawiamy wszystko w spokoju na około 45 min. Skrzydełka "dojdą" już bez naszej pomocy.

No i już :)





czwartek, 12 września 2013

Pizza ziemniaczana

Gniotłam ja dziś ciasto na pizzę, takie zwykłe, drożdżowe, jak zawsze i  przypomniałam sobie, że nie dodałam przepisu na pizzę ziemniaczaną. I przypomniałam sobie, że bardzo ona nam smakowała i że znowu bym taka zjadła. No to dodaję i Wam. Może komuś też posmakuje.

Zapiekanka z ziemniaków a'la pizza


Syrop z owoców czarnego bzu

To, że syrop  owoców czarnego bzu stanął w tym roku na półce z przetworami na zimę zawdzięczam...rowerowej wycieczce do lasu. Przypadkiem trafiliśmy na niej bowiem na wspaniały krzew dzikiego bzu z owocami tak dorodnymi, że gdybym nie wiedziała że surowe są trujące, zjadałabym je prosto z krzaka. Owoce trafiły więc do torby i wróciły z nami do domu.

Co trzeba wiedzieć o owocach czarnego bzu?
1. Zbieramy je tylko dojrzałe, gdy mają czarnofioletowy, głęboki kolor. Zielone i niedojrzałe owoce odrzucamy.
2. Nawet dojrzałe owoce czarnego bzu zawierają trującą sambunigrynę, która jednak zostaje unicestwiona podczas obróbki termicznej. Nie jemy więc owoców na surowo!
3. Używamy tylko owoców, bez baldachów. Najwygodniejszy dooddzielania owoców od zielonej gałązki jest...widelec :)
4. Sok z owoców czarnego bzu bardzo mocno plami. Podobno używano go kiedyś do farbowania tkanin. Warto więc używać rękawiczek i ubrania ochronnego. Może niekoniecznie jakiegoś specjalistycznego, ale raczej radziłabym założyć jakiś stary t-shirt, a nie wyjściową bluzeczkę.

JAk zrobić sok z czarnego bzu

środa, 11 września 2013

Klopsiki w sosie jabłkowym

Przyznam się w tajemnicy, że do nie dawna nie miałam pojęcia, że klopsiki i pulpety to nie to samo. Taka ze mnie ignorantka!
Dla tych, którzy nie wiedzą, w czym różnica, spieszę z wyjaśnieniem.
Pulpety gotuje się w wywarze, bezpośrednio po uformowaniu, a klopsiki - najpierw obsmaża na gorącym tłuszczu. Ot, cała tajemnica.

Dzisiaj mamy więc klopsiki. W sosie z jabłek. Pyszne!


Pulpety w sosie z jabłek

niedziela, 8 września 2013

Co zrobić z płatków róży? Utrzeć!

Wybaczcie brak ogłady i dyplomacji, ale ochujałam. Płatki róży są moim nowym hitem i miłością. Zamieniłabym męża na worek tychże płatków (sorry Abek!).

Płatki pachną. Odurzająco i świeżo na raz. Jeśli się bawimy z czerwonawymi odmianami, kolor jest tak intensywny, wibrujący, że szminki z MACa mogą się schować. Oczywiście na moich zdjęciach tego nie widać, więc sorry bardzo, musicie spróbować sami.

Które róże się nadają? Podobno wszystkie. Jedyną opcję, którą musicie ogarnąć to zapach właśnie. Bo płatki róży nie maja jakiegoś wybitnego smaku. Raczej uderzają zapachem. Jeśli więc macie w ogrodzie wysyp różanych kwiatów-możecie eksperymentować.

Nie polecam jedynie kupowania róż w kwiaciarni, do celów konsumpcyjnych, bo to to pryskane, nie wiadomo czym karmione. Wiadomo.


czwartek, 5 września 2013

Dżem z jarzębiny

 Dżem z jarzębiny "chodził za mną" od zeszłego roku, odkąd zobaczyłam przepis w książce "Kuchnia Polana w obiektywie Wellmana". Ale wtedy było już za późno, jarzębina opadła/została zjedzona przez ptaki. Zjeździliśmy wówczas połowę okolicznych lasów, ale nic się nie uchowało.

Cóż, musiałam poczekać do następnego jarzębinowego sezonu, karmiąc się wspomnieniem jarzębinowych cukierków z dzieciństwa. (Pamiętacie? : to były takie draże z suszoną słodką jarzębiną w środku).

W tym roku dżem udało mi się zrobić.

Od razu mówię, to nie jest dżem, który się daje dzieciom na bułeczce na śniadanie. To raczej taki dżem dla dorosłych. Do mięcha chyba najszybciej. Lekko słodki, ale też pobrzmiewający  nutką goryczy (boszę, jestem grafomanką :) ).

Jarzębiny teraz moc, jeszcze, więc póki czas bierzcie się za próbowanie, tym bardziej, że owoce kosztować Was będą tylko małą wyprawę poza miasto lub wycieczkę do okolicznego drzewa.

Przepis na dżem z owoców jarzębiny do mięs

Ocet winny jabłkowy

Ocet jabłkowy robię niemal każdej jesieni, kiedy to nastaje czas przetwórstwa jabłek. Można do niego bowiem wykorzystać odpadki jabłek, które otrzymujemy podczas robienia soków, marmolady itd.
Nie musimy wtedy wyrzucać skórek, czy ogryzków- to one będą bazą octu.

Sam ocet jabłkowy jest dużo zdrowszy od octu spirytusowego, który kupujemy w sklepach, a świetnie go zastępuje. Ma podobno mnóstwo walorów leczniczych, ale o tym każdy może sam sobie poczytać w internecie. Nie jestem lekarzem, ani znachorem, więc pominę wymienianie tychże zalet :) Ja lubię ocet jabłkowy głownie za jego przyjemny (zwłaszcza w porównaniu z octem spirytusowym) zapach oraz delikatny smak.
Oprócz skórek i ogryzków  do wyrobu octu możemy wykorzystać oczywiście także całe jabłka. Najlepsze do tego są owoce nie pryskane środkami chemicznymi, jak najbardziej naturalne. Jabłka muszą być też zdrowe, ewentualnie pozbawione nadgniłych czy robaczywych fragmentów.

Ocet z jabłek

piątek, 23 sierpnia 2013

Post ten dedykuję cioci Beacie i jej nasturcjom, regularnie przeze mnie obrabowywanym z owoców :)
A owoce pyszne są, zadziwiająco smaczne. Ostre, nieco przypominają w smaku kaczan z kapusty, są jednak jeszcze ostrzejsze.


Tak wyglądają owoce nasturcji. Zbiera się je zielone, zanim opadną na ziemię. Polecam przed marynowaniem skosztować jedną taką kuleczkę, niebo w gębie!


SKŁADNIKI:

  • 1 kg. owoców nasturcji
  • 4 szklanki octu winnego
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 szklanki wody
  • 20 dag. cukru
  • 4-5  goździków
  •  3-4 liście laurowe
  • 8  ziaren pieprzu czarnego
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 5 cm laski cynamonu
  • opcjonalnie papryczka chilli

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Owoce nasturcji przebieramy starannie-usuwając nieczystości i niezbyt świeże owoce. Płuczemy je w zimnej wodzie, odsączamy.

\Wodę z solą zagotowujemy, po czym wkładamy do niej owoce i gotujemy około 12 minut-do kwadransa.
Odsączamy owoce na sicie. Przekładamy do niewielkich słoików (polecam takie po koncentracie pomidorowym lub musztardzie).

Gotujemy zalewę : wodę z cukrem, octem winnym, papryką, i przyprawami zagotowujemy, Studzimy. Zalewamy owoce nasturcji w słoiczkach. Zakręcamy. Pasteryzujemy ok. 15 min w temperaturze 70 stopni.


środa, 14 sierpnia 2013

Bakłażan faszerowany mięsem mielonym

Teraz, kiedy jestem na wakacjach na wsi, bakłażana widuję głównie w TV :) W tutejszych sklepach nawet takie "rarytasy" jak cukinia raczej nie bywają dostępne. Na szczęście mam szczodrych sąsiadów i tym sposobem faszerowany bakłażan trafił na nasz stół :)




środa, 31 lipca 2013

Smażony por w cieście piwnym

Długo myślałam nad tym, jakie danie przygotować na konkurs piwa Książęcego. Tak długo, że zanim się obejrzałam ostał mi się tylko jeden dzień na wzięcie udziału w nim. Wymyśliłam sobie ciasto piwne ale jest ono dość oklepane. Postanowiłam więc usmażyć w nim pora-bo z takim połączeniem się jeszcze nie spotkałam.

Efekt zaskoczył mnie samą. Por w cieście piwnym jest przepyszny. Smakuje nawet dzieciom. Wcinały porowe krążki jak chipsy :)

SKŁADNIKI:

  • 1-2 pory (biała część)
  • 1/2 szklanki piwa Książęce Jasne Ryżowe
  •  1 jajko
  • 3/4 szklanki mąki 
  • sól i pieprz do smaku
  • bułka tarta do panierowania
  • olej do smażenia

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Umyte pory kroimy na około 3 mm. krążki. Rozkładamy je na deseczce lub talerzu, oprószamy solą i odstawiamy na bok.

Mąkę, piwo i jajko mieszamy ze sobą, tak by powstało jednolite ciasto o konsystencji śmietany. Solimy do smaku, oraz dodajemy czarny pieprz - dość sporo.


Każdy plasterek pora maczamy w cieście piwnym, obtaczamy w bułce tartej, po czym smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron-na złoto.

Danie jest dobre zarówno na ciepło i na zimno. Smacznego!

niedziela, 21 lipca 2013

Troszkę późno wrzucam ten przepis, bo kwiatów czarnego bzu już jak na lekarstwo. Mnie się udało znaleźć ostatnie kiście ponad tydzień temu, ale to na Suwalszczyźnie, która to jest opóźniona, jeśli chodzi o dojrzewanie roślinności wszelakiej, od reszty Polski, o jakieś nawet 2 tygodnie. Ma to jak widać swoje plusy i minusy.

Napój z kwiatów czarnego bzu na bank wejdzie w kanon moich przepisów sezonowych, mimo, że nie każdemu smakuje. Jest specyficzny wybitnie: ani to słodki, ani wytrawny, taki szampanowy nieco. Moje serce podbił, bo uwielbiam nietypowe smaki, ale np. dzieci mówiły : "smakuje czymś zepsutym", "smakuje ogórkiem"...

Mnie się smak kojarzył właśnie z szampanem, który to jest zarazem lekki, ale i  dominujący. Jest lekko gazowany, ale tylko troszeczkę. Genialny na upały, z kilkoma kostkami lodu!

Lemoniada na upały z kwitnącego czarnego bzu

Przepis znalazłam na KLIK .I autorowi,-Łukaszowi serdecznie dziękuję!

SKŁADNIKI:

  •  5-6 baldachów kwiatów czarnego bzu
  •  ok. 4, 5 litra wody niegazowanej
  • 1/2 kg cukru
  • 1 cytryna

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Przepis jest banalny. Kupujemy 5 litrowy baniak niegazowanej wody mineralnej. Odlewamy z niego tak troszkę więcej niż szklankę wody.  Zrywamy "kiście" kwiatów czarnego bzu. Odkładamy na chwilę na papier, tak by wszelakie żyjątka z nich uciekły. Nie myjemy!


W tym czasie sparzamy cytrynę. Kroimy ją na półplasterki, wciskamy do butelki  wodą. Dodajemy też cukier, a następnie całe baldachy kwiatów czarnego bzu. Mieszamy. Zamykamy. Odstawiamy w chłodne i ciemne miejsce na 7 dni.

Po upływie tego czasu napój  jest już gotowy. Odcedzamy go. Przechowujemy w zamknięciu ( by gaz się nie ulatniał) w lodówce. Smacznego!

Lemoniada na upały z kwitnącego czarnego bzu
Lemoniada na upały z kwitnącego czarnego bzu

piątek, 12 lipca 2013

Pulpeciki w sosie ogórkowym

Pierwszy raz spotkałam się z sosem na bazie świeżych ogórków.  Przepis dostałam od ciotki, razem z toną innych przepisów powycinanych z gazet. Niestety nie mam pojęcia z jakiej gazety pochodzi, bo nazwy na karteczce niet. W każdym razie wygląda na jakąś tanią gazetkę dla kobiet.

Do przepisów z takich periodyków podchodzę zwykle nieufnie, bo często są pisane byle jak, zdjęcia mają podoklejane ze stocków (czasem niezbyt adekwatne do przepisu). Nie mniej jednak ten zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam zaryzykować.

Przyznam, że w połowie jego przygotowywania byłam pewna, że cały sos wyrzucę, taki był mdły i dziwny. Jednak już po dodaniu koperku i porządnym doprawieniu, okazał się być całkiem smaczny. I ciekawy w smaku.

Pulpety w sosie ze świeżych ogórków.

SKŁADNIKI:

  • 1/2 kg mieszanego mięsa mielonego
  •  żółtko
  • 2 duże ogórki sałatkowe
  • 20 dag kwaśnej śmietany
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 sporego pęczka koperku lub 1 cały mały
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • słodka papryka
  • grubo zmielony czarny pieprz
  • sól

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Do mięsa mielonego dodajemy żółtko, sól, pieprz, paprykę słodką . Mieszamy ręką staranie. Formujemy wilgotnymi dłońmi nieduże pulpety ( ja robiłam malutkie, o wielkości mniej więcej orzecha włoskiego).

Obrany czosnek i cebulę kroimy w drobną kostkę.  Ogórki obieramy, przekrawamy wzdłuż na pół, po czym za pomocą noża wykrawamy miąższ z pestkami.  Kroimy połówki ogórka na mniejsze kawałki.

Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, podsmażamy na nim lekko czosnek i cebulę. Następnie smażymy pulpeciki, tak by zezłociły się z każdej strony.  Zdejmujemy z patelni.

Na tłuszcz ze smażenia wrzucamy pokrojone ogórki. Smażymy je na dużym ogniu, ciągle mieszając, przez około 8-10 minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Wlewamy na patelnię 2 szklanki wody, zagotowujemy, po czym dusimy na małym ogniu przez koleje 10 minut.

Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy ze śmietaną, dodajemy do sosu i zagotowujemy, ciągle mieszając, by nie powstały grudki. (W tym momencie właśnie danie nie wygląda zbyt atrakcyjnie i smakuje tak sobie - byłam pewna, że nie będzie się nadawało do jedzenia.)




Do sosu wkładamy pulpeciki. Podgrzewamy chwilkę, po czym doprawiamy na ostro solą, pieprzem i papryką. Umyty i osuszony koperek siekamy drobno i posypujemy nim gotowe danie.
Ja podałam je  gotowanym białym ryżem, ale super pasować będą też młode ziemniaki.



Pulpety w sosie ze świeżych ogórków.

czwartek, 11 lipca 2013

Grillowane pałki z kurczaka w keczupie

Kolejny przepis dla leniuchów - na grilla. Udka  kurczaka w szybkiej marynacie keczupowej.  Genialne rozwiązanie, kiedy np. "wyskoczy" nam niespodziewana impreza z grillem w tle i nie ma czasu na całonocne marynowanie mięsa.

Udka z grilla w marynacie keczupowej

SKŁADNIKI:

  • ok. 6 podudzi z kurczaka
  • 1 szklanka keczupu pikantnego
  • 2-3 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 2-3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • pieprz czarny mielony do smaku
  • 1 łyżka miodu
  • opcjonalnie przyprawa do grilla lub do kurczaka

 SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Wszystkie składniki marynaty, tj. keczup, olej i przyprawy mieszamy. Przekładamy mieszaninę do foliowej torebki. Wkładamy do niej również umyte i osuszone pałki z kurczaka. Zawartość torebki "mieszamy" starannie, tak by marynata dokładnie pokryła mięso kurczaka.

Jeśli mamy nieco czasu, warto oczywiście odstawić tak przygotowanego kurczaka do lodówki na kilka godzin. Z powodzeniem można go jednak grillować właściwie zaraz po przygotowaniu.

Grillujemy mięso przez około 10-12 minut  każdej strony, w zależności od wielkości pałek (pałek kurczaka, żeby nie było...).

Udka z grilla w marynacie keczupowej


sobota, 29 czerwca 2013

Szaszłyki to jedna z tych najwdzięczniejszych potraw z grilla, do której użyć możemy niemal wszystkiego, co mamy pod ręką, a i tak będzie smakować i kusić kolorami. No i dzieci zwykle lubią pomagać w ich przygotowaniu, co jest dla mnie wielką zaletą, bo uwielbiam jeść to, co ktoś inny upichcił.

Szaszłyki z kiełbasą są o tyle spoko, że nie trzeba nawet marynować mięsa, dotykać surowego mięsa, patrzeć na surowe mięso :). No i pieką się szybko. Idealna wersja dla leniwych :)

Szaszłyki z kiełbasy, pieczarek i pomidorów z grilla
'

SKŁADNIKI:

  • 2 pałki kiełbasy np. toruńskiej
  • 2 pomidory
  • 1 papryka 
  • kilka pieczarek
  • 1 cytryna

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Kiełbasę kroimy na mniejsze kawałki i nacinamy w poprzek. Oczyszczoną paprykę kroimy na mniejsze kawałki, pomidory w ósemki. Jeśli mamy dość duże pieczarki, przekrawamy je na pół. Cytrynę kroimy na cieniutkie półplasterki.

Nabijamy składniki kolejno na patyczki do szaszłyków. Pieczemy na grillu  przez około 20 minut, od czasu do czasu je obracając. Super smakują np. z sosem czosnkowym.

Szaszłyki z kiełbasy, pieczarek i pomidorów z grilla

Szaszłyki z kiełbasy, pieczarek i pomidorów z grilla

wtorek, 18 czerwca 2013

Zupa z botwinki

Co tu dużo mówić- klasyka  wiosennych zup. Kolorowa, aromatyczna, koniecznie posypana solidną porcją zieleniny. Z jajem, lub bez.. jaj :) Botwinka.


Botwinka-zupa z młodych buraczków

SKŁADNIKI:

  •  1/2 kg mięsa drobiowego (może być porcja rosołowa, udka itd)
  • spory pęczek botwiny
  • 2-3 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 1 nieduża cebula
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 pęczek świeżego koperku
  • 6 ziemniaków
  • listek laurowy
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 100 ml słodkiej śmietany
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • sól

SPOSÓB PRZYGOTOWANA:

Mięso myjemy, zalewamy zimną wodą.  Zagotowujemy. Zbieramy pojawiające się szumowiny. Dodajemy do wywaru listek laurowy, pieprz, ziele angielskie oraz obrane, ale nie pokrojone warzywa - marchewkę, pietruszkę, selera i opaloną nad gazem cebulę. Solimy. Gotujemy na średnim ogniu, do miękkości mięsa i warzyw.

Wyjmujemy mięso i warzywa z zupy. Dodajemy zaś drobno pokrojone buraczki wraz z listkami, pokrojone w kostkę ziemniaki i startą na tarce marchewkę. Gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu, aż do miękkości ziemniaków. Wówczas możemy dodać sok z cytryny (aby zupa zachowała kolor).

Na koniec mieszamy mąkę ze śmietaną. Hartujemy ją gorącą zupą.Wlewamy do garnka. Podgrzewamy chwilkę, nie doprowadzając zupy do wrzenia. Dosalamy jeśli zachodzi taka potrzeba.

Podajemy zupę posypaną szczodrze posiekanym koperkiem i natką pietruszki. Można dodać też połówki jajka ugotowanego na twardo.

Botwinka - zupa z młodych buraczków

wtorek, 11 czerwca 2013

Tak się dziwnie złożyło, że mam w domu zapas płatków kukurydzianych. Nie pytajcie mnie dlaczego. Zdradzę tylko, że wszystkiemu jest "winna"  moja Mama. Jako, że płatki z mlekiem lubi tylko Młody, muszę wynajdywać inne kanały ich przerobu.

Zupełnym przypadkiem wpadłam na przepis na placki z płatków kukurydzianych. Autorką jest . Pozmieniałam nieco dodatki - korzystając z tego co miałam w lodówce, a co pozostało po ostatnim maratonie pieczenia pizzy (testowałam nowy kamień pochwalę się ).

Placki na ostro z płatków corn flakes

SKŁADNIKI:

  • 3 szklanki płatków kukurydzianych
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • ok. 20 dag salami o wyrazistym, pikantnym smaku, 
  • ok. 15 dag pieczarek, drobno posiekanych
  • 1/2 pęczka (ale dużego) dymki razem ze szczypiorem
  • 3 jajka
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do smażenia

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: 

Płatki wsypujemy do sporej miski. Z mąki, wody i jajek przygotowujemy jednolitą masę, dodajemy ją do płatków i mieszamy, mieszamy, mieszamy... :) Dodajemy również drobno posiekane salami, pieczarki i dymkę. Mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem.

Odstawiamy na pół godziny.

Rozgrzewamy na patelni olej. Kładziemy (ja robiłam to po prostu przy pomocy łyżki) niewielkie placuszki. Smażymy z obu stron na złoty kolor.

Zjadamy je raczej na ciepło, choć na zimno też ujdą :D
Możemy podawać je z sosami, lub z keczupem, jednak gdy salami dodana do placków jest pikantna, sos nie jest niezbędny :)

Placki na ostro z płatków corn flakes