Gniotłam ja dziś ciasto na pizzę, takie zwykłe, drożdżowe, jak zawsze i przypomniałam sobie, że nie dodałam przepisu na pizzę ziemniaczaną. I przypomniałam sobie, że bardzo ona nam smakowała i że znowu bym taka zjadła. No to dodaję i Wam. Może komuś też posmakuje.
czwartek, 12 września 2013
Syrop z owoców czarnego bzu
Posted by Catus on 12:43
Co trzeba wiedzieć o owocach czarnego bzu?
1. Zbieramy je tylko dojrzałe, gdy mają czarnofioletowy, głęboki kolor. Zielone i niedojrzałe owoce odrzucamy.
2. Nawet dojrzałe owoce czarnego bzu zawierają trującą sambunigrynę, która jednak zostaje unicestwiona podczas obróbki termicznej. Nie jemy więc owoców na surowo!
3. Używamy tylko owoców, bez baldachów. Najwygodniejszy dooddzielania owoców od zielonej gałązki jest...widelec :)
4. Sok z owoców czarnego bzu bardzo mocno plami. Podobno używano go kiedyś do farbowania tkanin. Warto więc używać rękawiczek i ubrania ochronnego. Może niekoniecznie jakiegoś specjalistycznego, ale raczej radziłabym założyć jakiś stary t-shirt, a nie wyjściową bluzeczkę.
Posted in napoje, owoce, przetwory, wegeteriańskie
środa, 11 września 2013
Klopsiki w sosie jabłkowym
Posted by Catus on 11:27
Dla tych, którzy nie wiedzą, w czym różnica, spieszę z wyjaśnieniem.
Pulpety gotuje się w wywarze, bezpośrednio po uformowaniu, a klopsiki - najpierw obsmaża na gorącym tłuszczu. Ot, cała tajemnica.
Dzisiaj mamy więc klopsiki. W sosie z jabłek. Pyszne!
Posted in mięso mielone, owoce
niedziela, 8 września 2013
Co zrobić z płatków róży? Utrzeć!
Posted by Catus on 13:45
Wybaczcie brak ogłady i dyplomacji, ale ochujałam. Płatki róży są moim nowym hitem i miłością. Zamieniłabym męża na worek tychże płatków (sorry Abek!).
Płatki pachną. Odurzająco i świeżo na raz. Jeśli się bawimy z czerwonawymi odmianami, kolor jest tak intensywny, wibrujący, że szminki z MACa mogą się schować. Oczywiście na moich zdjęciach tego nie widać, więc sorry bardzo, musicie spróbować sami.
Które róże się nadają? Podobno wszystkie. Jedyną opcję, którą musicie ogarnąć to zapach właśnie. Bo płatki róży nie maja jakiegoś wybitnego smaku. Raczej uderzają zapachem. Jeśli więc macie w ogrodzie wysyp różanych kwiatów-możecie eksperymentować.
Nie polecam jedynie kupowania róż w kwiaciarni, do celów konsumpcyjnych, bo to to pryskane, nie wiadomo czym karmione. Wiadomo.
Płatki pachną. Odurzająco i świeżo na raz. Jeśli się bawimy z czerwonawymi odmianami, kolor jest tak intensywny, wibrujący, że szminki z MACa mogą się schować. Oczywiście na moich zdjęciach tego nie widać, więc sorry bardzo, musicie spróbować sami.
Które róże się nadają? Podobno wszystkie. Jedyną opcję, którą musicie ogarnąć to zapach właśnie. Bo płatki róży nie maja jakiegoś wybitnego smaku. Raczej uderzają zapachem. Jeśli więc macie w ogrodzie wysyp różanych kwiatów-możecie eksperymentować.
Nie polecam jedynie kupowania róż w kwiaciarni, do celów konsumpcyjnych, bo to to pryskane, nie wiadomo czym karmione. Wiadomo.
Posted in coś z niczego, owoce, przetwory
czwartek, 5 września 2013
Dżem z jarzębiny
Posted by Catus on 18:39
Cóż, musiałam poczekać do następnego jarzębinowego sezonu, karmiąc się wspomnieniem jarzębinowych cukierków z dzieciństwa. (Pamiętacie? : to były takie draże z suszoną słodką jarzębiną w środku).
W tym roku dżem udało mi się zrobić.
Od razu mówię, to nie jest dżem, który się daje dzieciom na bułeczce na śniadanie. To raczej taki dżem dla dorosłych. Do mięcha chyba najszybciej. Lekko słodki, ale też pobrzmiewający nutką goryczy (boszę, jestem grafomanką :) ).
Jarzębiny teraz moc, jeszcze, więc póki czas bierzcie się za próbowanie, tym bardziej, że owoce kosztować Was będą tylko małą wyprawę poza miasto lub wycieczkę do okolicznego drzewa.
Posted in coś z niczego, owoce, przetwory
Subskrybuj:
Posty (Atom)








Pizza ziemniaczana