niedziela, 29 lipca 2012


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jarmarki wszelkiego rodzaju, stragany, stoiska ze swojskim jadłem, czy rękodziełem... Zabrała mnie więc Mama na Suwalski Jarmark Folkloru. To taka lokalna impreza, na której występują artyści ludowi, ale też właśnie można pooglądać/kupić wszelkiego rodzaju jedzenie z małych rodzinnych wytwórni, miody, przyprawy bez dodatku konserwantów, wiklinę wyroby gliniane, biżuterię ....  Parę tych rzeczy uwieczniłam na zdjęciach.
Suwalski JArmark Folkloru                                                   Sznurkowe warzywa...drewniane grzybki .....



                    
                   ...miś niczym z filmu Barei sprzedający miody...stoisko z drewnianą bronią....

                                  ...kolorowy decoupage i  minimalistyczne surowe drewno....
                                                                 Jednym słowem mydło i powidło :D
              Te zwierzątka, które stadkiem stoją na zdjęciu na dole to tzw. Byśki - wypiekane z chlebowego ciasta  - mają przynosić szczęście...
            Po jarmarku , nie tylko na scenie, kręciło się mnóstwo osób w ludowych strojach. Tu  kobitki z zespołu Jaćwież.   
           Na koniec pochwalę się częścią moich zakupów.  Ogromny chleb na zakwasie wspaniale smakował ze smalcem i kiszonym ogórkiem.  Drewniana deseczka, na której leży kanapka  to też nowy nabytek - wykonana z kawałków łodyg przeróżnych ziół i krzewów nie tylko wygląda jak misterna mozaika, ale też fantastycznie pachnie.
Obwarzanki...cóż żaden jarmark się bez nich obejść nie może :D Pyyyyyycha!


Przypominam o konkursie - nadal czekam na Wasze zgłoszenia! ----> KLIK


10 komentarzy:

  1. Taki chlebek ze smalcem i ogórkiem - pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za smalcem nie przepadam, ale zdjęcia bardzo apetyczne! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojjj uwielbiam takie jarmarki :) Mój M zawsze na nich śmieje się że mam obłęd w oczach :) Muszę tylko pamiętać żeby nie zabierać tam dużo gotówki bo ile bym nie miała tyle wydam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee, niestety cierpię na to samo :D

      Usuń
  4. Kocham takie miejsca! I mam podobną przypadłość - ile mam przy sobie tyle wydam :D Jak trafiamy w takie miejsca, bez kiełbaski i chleba nigdy nie wracamy!
    A deseczka suuper, ubóstwiam takie pierdółki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam deseczkę od pani z Litwy :)

      Usuń
  5. Z chęcią bym się wybrał na taki jarmark, zwłaszcza te drewniane wyrobi mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Cię zabrać za rok :D

      Ja też szaleję za drewnem :)

      Usuń
  6. I jaaa, wydałabym tam swój majątek :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam, widziałam. Ba! Nawet występowałam. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mające na celu reklamę innych blogów nie będą akceptowane.