środa, 17 kwietnia 2013

Mielonka bez szynkowara - z butelki

Ta mielonka to moje dziecko, duma, chluba i szczęście :). Zawdzięczam je forum wedlinydomowe.pl . Stąd moja wiedza i tam godziny spędzone na dokształcaniu się.
I nieoceniona okazała się jedna z czytelniczek, Lil Oddiette , która to niewinne pytanie o mielonkę zadała. Jej to mielonkę tę dedykuję :)
Lekko nie było. Po drodze popełniłam kilka błędów, o których nie omieszkam Wam napisać. Nie mniej jednak efekt finalny zadowolił mnie w 100 %.

domowa mielonka parzona w butelce, bezglutenowa


SKŁADNIKI: 

  • 1 kg łopatki
  • 20g soli peklowej
  • 3 ząbki czosnku (następnym razem dam więcej, będzie coś w stylu kiełbasy czosnkowej)
  • pół łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
  • pół łyżeczki kolendry roztartej w moździerzu
  • pół łyżeczki majeranku
  • 50ml wody
  • 2 półlitrowe plastikowe butelki po napojach - najlepiej z oznaczeniem na dnie- PP lub PC)

Parzenie mięsa w butelkach dosyć mnie niepokoiło. Bo czy na pewno jakieś straszliwe reakcje pod wpływem działania temperatury na plastik nie będą zachodziły? Odpowiedź znalazłam tu : KLIK
Pamiętajcie więc, by sprawdzać oznaczenia na butelkach (cytuję za ww. forum) :
PE - będzie mięknąć w tej temperaturze
PP - w porządku
PC - w porządku
PET - może się odkształcać
PVC - bardzo źle (migracja)



SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Mięso oczyszczamy ze wszystkiego , czego nie chcielibyście znaleźć w mielonce. Mówię o błonkach głównie, ewentualnych chrząstkach. Nie usuwajcie tłuszczu, ponieważ mielonka wyjdzie bez niego zbyt sucha. Kroimy łopatkę na mniejsze kawałki, po czym przepuszczamy je przez maszynkę do mielenia mięsa o sitku ok. 5 mm.

Dodajemy do mięsa przyprawy i wodę,  po czym wyrabiamy mięso dłonią, co najmniej kwadrans. Gotową masę mięsną wkładamy do butelek, starannie upychając, np. pomagając sobie trzonkiem od drewnianej łyżki. Im ściślej to zrobimy, tym mielonka będzie miała ładniejszą strukturę i kształt. Ja tu popełniłam błąd - użyłam butelki nieprzeźroczystej, więc trudno mi było obserwować proces "upychania". Przeźroczyste butelki ułatwią Wam zadanie.


Butelki z zwartością mięsną zakręcamy i wkładamy do lodówki na 24 godziny.

Po upływie tego czasu robimy zabezpieczenie na nakrętkach butelek, na wzór tych, które możemy zobaczyć na szampanie. Niestety nakrętki pod wpływem ciepła zaczną się nam odkręcać, a mielonka uciekać - warto się zabezpieczyć zawczasu. U mnie wyglądało to tak :

Domowa mielonka parzona w butelce, bezglutenowa

Takie butelki wkładamy do gara z wrzątkiem. Parzymy w temp. ok. 75 stopni (przydaje się termometr!) przez 1,5 godziny. Wyjmujemy, wkładamy do zimnej wody na 2 godziny ( ja dodałam do wody kostki lodu). Następnie chłodzimy butelki w lodówce przez około 8 godzin.

Teraz pozostało już tylko odciąć "dupki" butelek, odkręcić nakrętki i wypchnąć mielonki na światło dzienne :).


Domowa mielonka parzona w butelce, bez szynkowara

Kroimy i jemy :)


Domowa mielonka parzona w butelce, bezglutenowa


36 komentarzy:

  1. Fantastyczne, niestety uwielbiam mielonkę... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należysz do tego samego klubu co mój mąż :D On uwielbia mięso, ale w najwyższym stopniu przetworzenia, tak by jak najmniej mięso przypominało :D Dziwny gust, ale co tam :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Czytając ten post wyliczałam sobie co mamy w domu coby taką mielonkę zrobić, skończyłam na tym, że nie mamy maszynki do mielenia mięsa ale trzeba to jak najszybciej zmienić.
    A jak ze smakiem tejże mielonki? Jest dobra czy bardzo dobra?

    Kurczę, mielonkę mi zadedykowano. To jest, kurczę, zaszczyt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w pyteczkę, choć jak wspomniałam, mi się zamarzyło czosnku więcej. Mój monsz, szanowny, co żre najbardziej przetworzone mielonki świata, chętnie brał ja ją na kanapki do pracy - nie znam lepszych referencji :)
      A mielonkowa dedykacja, to ten, dobrze, że mi tu nie krzyczysz, że jak mogłam. Strasznie ci dziękuję za inspirację, naprawdę. Odkryłam nowe, niezmierzone pokłady edukacji. Proste pytanie, a tyle nauki że ho hoooo

      Usuń
    2. BTW "order z mielonki" - to brzmi dumnie!

      Usuń
  3. Jesteś genialna! Sorki, zabieram przepis do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz, rób, jedz... i niech Ci w cycki pójdzie! :D

      Usuń
    2. Hihi, niech tam sobie w nie idzie, będę bardzo zadowolona :D

      Usuń
    3. Ja też chcę w cycki :)

      Usuń
    4. Ej jak w cycki, to ja też podkradam przepis i robię :P

      Usuń
    5. I potem wszystkie cycate będą śmigać :D

      Usuń
  4. Iwonka, mistrzostwo świata... ale co się uśmiałam przy wyobrażeniu sobie tego procesu napychania mięska do butelek to moje :-)
    Kiedyś widziałam gdzieś mielonkę parzoną w rękawie do pieczenia, ale ta butelka niezła... Tylko... no właśnie, czy podczas podgrzewania do takiej temperatury nie wytwarzają się jakieś szkodliwe substancje? Jestem zupełną ignorantką w tej materii i może dlatego nieco sceptycznie nastawiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jetem technologiem, chemikiem itd. - moja wiedza caluśka się opiera na wyżej wymienionym forum. Ale- mimo uzycia butelek PET - plastiku w mielonce nie wyczułam.

      Usuń
    2. I jeszcze mi się przypomniało: oprócz tego że ludzie robią wędliny w szynkowarach, to widziałam też robione w samych osłonkach barierowych (do kupienia w hurtowniach wędliniarskich). Te osłonki to po prostu sztuczne jelita, w różnych rozmiarach, które można długo parzyć i się nie odkształcają.
      Co do rękawa, wydaje mi się też że folia do pieczenia źle znosi "gotowanie", bo z tego co czytałam, niezbyt się nadaje nawet jako woreczek do szynkowaru. Ale nie testowałam-więc ręki uciąć nie dam.
      Mnie się marzy przejście całkowite ze sklepowych wędlin na domowe (no może prócz wędzonych, bo wędzarni se na balkonie nie zbuduję raczej :) ), więc i tak w szynkowar zainwestuję :)

      Usuń
    3. z tym , że worki/folia do pieczenia się do szynkowarki nie nadają, to bzdura- poczytałam troszkę i jedyny kłopot to taki, że worki się dra czasem. sorki, że tak komentuje sama siebie, ale wole sprostować, żeby ktos przypadkiem przeze mnie nie zgłupiał :)

      Usuń
  5. oryginalne i ciekawe przepisy ;-) z chęcią przejżę i wypróbuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. A ile wody dodać do mięsa? Piszesz, że mięso wyrobić z przyprawami i wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 50 ml.
      Edytowałam literówki w poście i wcięło gdzieś tę wodę ze składników, już dopisuję :) Dzięki!

      Usuń
  7. Kształt bombowy! :) A i ta mielonka pewnie niczego sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by je poustawiac w pionie, takie mielonki :) Mięsna impreza na całego :D

      Usuń
  8. Ojezu ale super! :D Nie mam maszynki do mięsa ale mam robota kuchennego co mi wszystko sieka, z mięsem sobie też powinien poradzić. Muszę zrobić jak mi się zapasy wędlin skończą. U mnie na blogu jest fajny przepis na pieczoną karkówę, jak lubisz - u mnie rewelacyjnie się sprawdza jako szyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię lubię :) Mój blog to w ogóle taki mało wegetariański jest :P

      Usuń
  9. Poproszę więcej wędlin <3 I takich pieczonych też. Dużo! Dużo!
    Będę robić ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą! Mam plany na wakacje lekko zboczone - zbudować u rodziców wedzarnię, to po pierwsze, po drugie skorzystać z tego że maja rodzice piwnicę, więc będę kiełbachy suszyć, po trzecie muszę się nauczyć świnię rozparcelowywać - bo nie umiem, więc zakupię połówkę świni, zatrudnię jako szkoleniowca mamę i będę się w rzeźnika bawić :) A potem w masarza :)

      Usuń
  10. Jak zobaczyłam Twój wpis, to pomyślałam, że można użyć foliowego rękawa do pieczenia. Patrzę w komentarze, a tam sugestia Margarytki :)
    Ja do butelek mam sceptyczne podejście w ogóle, bo nie powinno się pić napojów z plastikowych butelek (choć jest to dla nas najwygodniejsza opcja), ale to temat na inną rozmowę.

    Co do rękawa - nie wiem, czy nie jest to dobry pomysł? W takim rękawie gotowałam faszerowanego sandacza i nic się nie stało ani rybce, ani folii :)
    Mielonkę chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć o tym gotowaniu w rękawie, dzięki :)
      Te butelki są trochę kontrowersyjne, wiadomo; stąd docelowo jednak mam zamiar się w szynkowar zaopatrzyć, bo bałabym się ich używać częściej niż sporadycznie, a wędlinowych planów mam już "pincet"....
      Pod wpływem Waszych komentarzy tak se o tym rękawie rozmyślałam (swoją drogą trzeba być niezłym zbokiem żeby o mielonce po nocach myśleć :) ) ... Jakoś nie umiałam sobie wcześniej wyobrazić ścisłego upchnięcia mięsa w worku, tak by mielonka była naprawdę zwarta. No i sugerowałam się tym, że szynkowar, jak i butelka jakby to mięso jeszcze "dociskają" ... Ale w sumie w szczelnie zamkniętym worku też powstanie ciśnienie, a poza tym mielone,zwłaszcza porządnie wyrobione, samo z siebie trzyma się "kupy"... Jedyne ryzyko to takie, że folia może pęknąć, ale staranne odpowietrzenie może wystarczy, by worek wytrzymał :)
      Trza będzie, mimo początkowego nastawienia na "nie", po prostu potestować :) Zawsze to lepiej by mięcho miało kontakt z celulozą niż z PP :)

      Usuń
    2. Ja bym to zrobiła inaczej. Zamiast upychać mięso w rękawie, zrobiłabym tak:
      rozcięła rękaw, by powstal dość duży prostokąt i uformować masę w rulon, po czym zwinąć rękaw, tworząc roladę, ale boję się trochę, jak to może wyjść w praktyce, bo wiem, że mięso lubi "puchnąć". W każdym razie nie zaszkodzi spróbować, bo miejsca na szynkowar naprawdę nie mam póki co :)

      Usuń
  11. Kochana, z nieba mi spadłaś. Muszę wybrać się do babci, by mięcho zmielić i biorę się do roboty - koniecznie! Dam znać jak już się z tym upora, :) Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak? Robiłaś? Koniecznie daj znać!

      Usuń
  12. Kochani, obleciałam dwa supermarkety w poszukiwaniu butelek z PP. Niestety , były tylko PET, albo nie można było dojrzeć oznakowania.
    Mam pytanie, po czym takie butelki z PP macie?
    MAria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym oznakowaniem to masakra jest...
      ja miałam po jakimś energy drinku, tylko za cholerę nie pamiętam jakim. jak będę w sklepie dziś to przelecę, hehe butelki, może znajdę :)

      Usuń
  13. Alternatywą jest jeszcze szkło - zwykły słoik. Tak się robi kiełbasę słoikową. Tylko trzeba troszkę poszukać żeby znaleźć taki możliwie przypominający walec, bez zaokrągleń przy dekielku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się , że PET-y po mleku spożywczym są właściwe. Wszak mleko takie jest w tych butelkach pasteryzowane.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysłowe nie powiem. Fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mające na celu reklamę innych blogów nie będą akceptowane.