sobota, 16 marca 2013

Wczoraj odbyło się ostatnie w tej edycji, podsumowujące spotkanie Przyjaciół Winiary w kuchni Nestle. Jak zawsze wróciłam z Warszawy z głową pełną pomysłów i fantastycznych wrażeń.
Spotkanie to było dość nietypowe. Nie gotowaliśmy bowiem, ale robiliśmy własne Przepiśniki. Nawet taki antytalent plastyczny jak ja, dzięki pomocy Pań Instruktorek, potrafił stworzyć coś, co da się nawet pokazać ludziom :) Twórcza praca sprzyjała tez interakcjom przy stolikach - co tu dużo mówić, wesoło było :)




Kolejnym, moim ulubionym z resztą, punktem programu, był pokaz gotowania, przygotowany przez pana Jerzego Pasikowskiego, połączony z barwną opowieścią o sosach, halibucie i cykorii :)
Dlaczego tak mi się podobało?  Otóż pan Jerzy nie tylko jest świetnym kucharzem, ale też w ciekawy i przystępny sposób potrafi opowiadać o gotowaniu i jedzeniu.
Wszyscy słuchali więc i obserwowali w skupieniu.



 W dodatku na koniec zostaliśmy przez niego nakarmieni  tym przepysznym jedzonkiem, które na naszych oczach gotował. Żyć nie umierać, prawda?


















W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować Kasi Grzesiuk oraz agencji Lemon Sky, która dbała o tę edycję programu Przyjaciele Winiary. Szczególne podziękowania należą się Marcie Soji, która niczym Pani Przedszkolanka koordynowała bandę niesfornych blogerów :)


To był naprawdę ważny rok dla Ja Jem, również dzięki Winiarom - to dzięki nim poznałam po raz pierwszy innych (fantastycznych!) blogerów, ogarnęłam podstawy SEO, miałam okazję gotować "publicznie", uczyłam się stylizacji jedzenia i podstaw fotografii kulinarnej...I nawet jeśli to już koniec naszej współpracy (w kwietniu będzie nabór blogerów do nowej edycji), to wkładu ekipy "od Winiar", w mojego bloga i jego rozwój,  nie da się przecenić. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ!

5 komentarzy:

  1. świetnie to wszystko podsumowałaś .
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja dziękuję Ci (innym, ma się rozumieć, też :) za super towarzystwo i pożyczanie nożyczek :D

      Usuń
  2. Wspaniałe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nożyczek to było stanowczo za mało na taką grupę;)Pozdrawiam, fajnie było Cie poznawać przez ten rok:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mające na celu reklamę innych blogów nie będą akceptowane.